poniedziałek, 26 stycznia 2015

HAWAJE OAHU WAKACJE Z HOST RODZINKĄ

Ja sama chyba bym nie wzięła ledwo co poznanej nowej AP na Hawaje na wakacje. Na pewno nie na TAKIE wakacje. Z czystym sumieniem powiem Wam: to były najlepsze wakacje w moim życiu.
Co robiłam? jadłam, pływałam, jadłam, zwiedzałam, jadłam, pływałam... i tak w nieskończoność a właściwie przez 8 dni.
Jakie były moje obowiązki? ŻADNE. Serio, przez 8 dni wzięłam eS. może 4 razy małą na ranny spacer kiedy to rodzice szykowali się do wyjścia. raz przebrałam jej pieluszkę i raz ubrałam w kostium kąpielowy. I za wszystko to co zrobiłam dziękowano mi milion razy. Nie zapominajmy o karmieniu, tak nakarmiłam ją 2 razy. Nie, nie głodziliśmy jej, jadła 4 posiłki dziennie:)
Mogłam robić co chciałam, oczywiście zabierałam się wszędzie z rodzinką bo mieli zajebiste plany.
Od początku.
Lot mieliśmy o 9,45 oczywiście nie obyło się bez przygód. W zeszłym roku ponoć host pomylił loty i nie zdążyli na swój więc lecieli dzień później. W tym roku taksówka nas wystawiła. Nie ma to jak California i przemili sąsiedzi którzy nie pracują. Trochę bagaży mieliśmy bo jedna wielka walizka, dwie małe, 4 torby, wózek, eS.(zaliczę ją do bagażu:D) i siedzonko do auta. Wsiedliśmy cali i zdrowi (no dobra eS. złapała przeziębienie) do samolotu i fruuu. Lot trwał niecałe 6h. przespałam lunch, no trudno...Przekąskę zjadłam. Co niektórzy pomyślą : 6 h z niespełna 2 letnim dzieckiem..katorga. Otóż nie, mała biegała po samolocie a krok w krok za nią tata:) Potem drzemka, jedzonko książka i wszystko na kolanach rodziców:) Mała mnie lubi i to bardzo jednak ilekroć szła na moje kolana HM rzekła "nie męcz Gosi":).
Lądowanie. Wypożyczenie samochodu i w drogę. Najpierw sklep z organiczną żywnością. Następnie kierunek: nasz nowy 8dniowy dom. Orientacja hosta w terenie jest masakryczna, tym samym wybrał trasę na około. Widoki były przecudne jednak chora, grymasząca lekko dwulatka w samochodzie plus rzeczy które powinny iść do lodówki i zamrażarki działały na niekorzyść hosta i wywołały irytacje u hostki:). Po nawróceniu i dotarciu na miejsce z minimum godzinnym opóźnieniem byliśmy lekko wyczerpani. W takich spartańskich warunkach przyszło mi mieszkać: Spartańska chata
Tego dnia mieliśmy siłę tylko na spacer po okolicy: 10 sekund : pierwszy basen. 20 sekund: drugi basen, oba należące do hotelu. Aż 30 sekund i ocean.  yep żyłam w raju.
Trochę zdjęć zapodam: (dla tych którzy nie mają tej przyjemności mieć mnie w znajomych na fb)
30 sekund od kurortu
Spacery to czysta przyjemność
CZAS NA HIKING, kierunek: DIAMOND HEAD CRATER




ZORRO NA SZCZYCIE

KOLEJNY HIKING, kierunek: PILLBOXES TRIAL,
OJ TO BYŁA TRASA...

Mój HD stwierdził że 'jak Tatry':)
Zaciesz:)

HIKING gdzie nagrywali serial LOST




Więcej zdjęć następnym razem. A jest co oglądać: jedzenie i mężczyźni...

Pozdrowienia dla mojej rodzinki ze śnieżnej Polski!


piątek, 16 stycznia 2015

WAKACJE NA WAKACJACH

Mam nadzieję że jaki tytuł taki mój pobyt na Hawajach(Oahu będzie:). Jest za krótko żeby mieć dość swoich hostów. Poza tym pracują szalone godziny więc w sumie mi mało ich towarzystwa. Nie są typem narzucającym się, to wręcz czasem ja mam wrażenie że zawracam im głowę:D
Wylatujemy jutro tj. 16stycznia San Jose-Honolulu, wracamy za tydzień w sobotę.
Według normalnego grafiku następny weekend jest moim wolnym ale jako że wracamy w sobotę i w niedzielę hostka będzie mnie potrzebować(oczywista oczywistość) to mam weekend off ten najbliższy będąc na Hawajach:D Wiadomo że i tak będę się z rodzinką bujać bo płacą za wszytsko:D nie no żarty żartami, ale serio jestem za krótko by mieć jakieś specjalne 'swoje życie' poza rodzinką. 
Na Oahu także wyprawiamy wcześniejsze drugie urodziny(powinny być 11 lutego) eS. Miejscówka: Disney Resort:) (nie wiem kto jest bardziej podekscytowany ja czy hości, bo eS. to będzie od samego początku ustawiać ludzi:)

Dziś także miałam swoją pierwszą samotną jazdę samochodem. Był jeden problem: nie potrafiłam zmienić płyty w odtwarzaczu więc całą drogę słuchałam piosenek dla dzieci 2 letnich(akurat eS. ma fajną płytę:D).


Co jadłam ostatnimi czasy? Temat rzeka ale spróbuje sobie przypomnieć najkonkretniejsze:
polędwice z wiśniami i jabłkami z piekarnika(dobra, ale nie równa się mamusinej w Polsce).
Bakłażana smażonego na oleju kokosowym(nie używamy oleju słonecznikowego, a oliwa tylko do sałatek)+ziemniaki, marchewka i brukselka z piekarnika, doprawione czosnkiem. Łosoś z odrobina miodu zapieczony w piekarniku i ryż gotowany na mleku kokosowym. LODY miętowe z czekoladowymi drobinkami. ooo i nie mogę zapomnieć o moim ostatnim odkryciu kulinarnym
Od początku, moja HM jest mądrą kobietą więc wie że jak eS. pójdzie do przedszkola, spotka dzieci, które niekoniecznie jedzą zdrowo(np. słodycze), dlatego chce ją przygotować że w domu też są dobre tego typu rzeczy i od czasu do czasu daje małej gorzką czekoladę(72%) z masłem orzechowym(dosłownie odrobinę).
Mi też to posmakowało, ale odkryciem tego tygodnia jest kawałek gorzkiej czekolady z masłem kokosowym(które smakuje jak zmielony kokos). TĘCZA W GĘBIE.

Powiedzieć Wam coś jeszcze fajnego, jedząc to wszytsko i jeszcze więcej od 18 grudnia jestem tutaj i schudłam 3 kg. 
No i jak tu wrócić do rzeczywistości. Czas nadrobić te 3 kg:D

Dziś po południu gdy wzięłam małą do parku spotkaliśmy oczywiście Cali, Sisi, Noah i Elijah. Ale potem przyszła mama z małą dziewczynką. Dziwne imię bo po mimo trzykrotnego powtórzenia dalej nie zrozumiałam ale coś pomiędzy NajNaj a NaNa:D Dziewczynka 18 miesięcy, mniejsza od olbrzymiej eS. Co nie przeszkodziło jej nazywać mojej eS. Baby i klepać po główce. eS była bardzo zmieszana bo zazwyczaj to ona jest tym aktywnym osobnikiem. Także byłam w szoku jaka eS. może być cicha i uciekająca:D 

Spadam spać  bo o 8 mamy taksówkę, a pewnie eS. wstanie o 6:) 

btw. Całusy dla całej mojej rodziny: Mama tata Kuba Andrzej(pochwale się a co, mam dwóch braci!) oraz dla Cioci która jak się dowiedziałam dziś mnie czyta:)

TATA nie zazdrość Hawajów:P
wtorek, 13 stycznia 2015

AUPAIR PRACĄ?

Proszę nie mówić mi że AP to praca. Okej, muszę wstać wcześnie ale zaraz po 12 mogę iść spać do 15.30(oficjalna drzemka eS.) i po 19 znowu robię co chcę. Jem co chcę, kupują mi do jedzenia co chcę. Jem  dobrze i dużo. Trafiłam do świetnej rodziny. Nie wiem czy da się trafić do lepszej? Jedzą zdrowo i smacznie(i organicznie). Jedzą dania które zawsze chciałam spróbować. Nie ograniczają mnie w żaden sposób. Lepiej niż na studiach, bo oprócz ciuchów na następny dzień nic więcej nie muszę przygotowywać. Myślę że będzie ciężko wrócić po programie do normalnego życia.
Dobra żeby nie było kolorowo to mój język kuleje. Ale czekają mnie wakacje z całą rodziną więc będzie anglojęzycznie:)
Gdzie wakacje? Hawaje, Oahu:) Jest mi czego zazdrościć:> Żal dupę ściska? To dobrze, dupka się zmniejszy:P
Jedna z rzeczy która mnie zdziwiła w Ameryce(o innych opowiem kolejnym razem).
Zamówiłam rzeczy z Walmartu i zaczęły przychodzić. W osobnych paczkach różnymi kurierami (UPS i FeDex). Nie ułatwiam sprawy tutaj nikomu i przedstawiam się jako Gosia. No chyba że ktoś daje mi coś za darmo to wtedy jestem Margaret(jak na targu z organiczną pysznością, którą kosztujesz za free).
Więc paczki z Walmartu były zaadresowane na bardzo trudne do wymówienia imię i nazwisko(Malgorzata Sklxxx). Pewnego dnia tuż po położeniu eS. na drzemkę usłyszałam drzwonek do drzwi, po 30 sekundach już stała w drzwiach a za nimi pusto. Na wysokości mojego wzrostu(173cm) w oddali na ulicy zobaczyłam auto kuriera a w nim dwoje Afroamerykanów. Przybrałam głupią minę i się lampie na nich jakbym Mikołaja bez prezentów 6 grudnia zobaczyła(nie wiadomo co bardziej by zszokowało Mikołaj czy brak prezentów). Owi ciemnoskórzy Panowie wskazują na moje nogi(myśl:okej nie ogoliłam, ale skąd wy do kurwy nędzy to wiecie, przecież mam długie spodnie!). Ale nie nie nie, to nie o zbędne owłosienie chodzi, jest i moja paczka. Pomyślałam, że przestraszyli się mojego imienia i nazwiska i wrzucili z oddali moją paczkę pod drzwi. Jednak tutaj to normalne.
Komentarz: "chyba nie znają Polaków" by my brother Andrew:)
Będzie dalej o paczce. Otworzyłam ją i była ona wypełniona czymś co pachniało i przypominało nasze polskie kukurydziane chrupki. Kolor jedynie był inny bo białe.Jako, że jestem w US po nowe doświadczenia, więc spróbowałam i identyczny smak jak te nasze!
Jak już przy jedzonku jesteśmy, to ostatnim razem nasza przecudna kucharka Kun przygotowała kolejnych 5 świetnych posiłków. Między innymi Burbon Chicken, Rissoto(mój faworyt), Kurczak w musztardzie, Ryba miecz podana w sposób..aż nie da się tego opisać. Mogłam cyknąć fotkę jak wszyscy to pożerali, zupa z przepysznym chlebem domowym. Były też chipsy z cukini, i ryż zmieszany z warzywami których nazw nie znam:D i mnóstwo innych dodatków. Tak było pyszne. Już się skończyło i zaczęła gotować moja Hostka( z moją małą pomocą).
Były kotleciki z kurczaka z nadziewanymi ziemniakami, była lazania wege, była tortilla, jest polędwica z jabłkami, wiśniami mmm:>
Przygotowałyśmy też małe co nie co: brownie. Oj było przezajebiste. Serio takiego nigdy nie jadłam. Ciężko było myśleć jedząc to bo po prostu mózg na orbicie przyjemności. Po takiej rozpuście trzeba było coś mniej cukrowego i do piekarnika poszły muffiny marchewkowo-jabłkowe(zamiast cukru miód). PYCHOTA! Jak widzicie nie oszczędzam podniebienia:)

Miałam też swój pełen wolny weekend. Jako, że lubię to spędzam z moimi hostami czas, dużo z nimi pojeździłam i pojadłam:D Bujałam się z hostką w sklepach.
Pierwsze jazdy mam za sobą. Automat jest dla debili. Fajna jazda, ale chyba bez frajdy. Jednak powinnam w CV wpisać sobie: umiejętność jazdy ręczną skrzynią biegów. Aż jestem zdziwiona że Amerykanie wiedzą jak wygląda auto z ręczną skrzynią biegów( a może wyobrażają sobie takie auta jak w filmie Flinstonowie, 'napęd nożny"?:D).
Nawet parkowanie wyszło idealnie(nie było latarni na parkingu, inaczej tato mój musiałby przyjechać:D).

Relacje z hostami:
Host jest pracusiem więc rzadko go widuję ale czasem mam szansę na 'popisanie się' moimi zdolnościami językowymi:>
Z hostką mam kontakt jak przyjaciółki: pazurki w Spa przed Hawajami. Wmawiano nam że jesteśmy siostrami bo takie podobne. miłe? dla mnie tak:>
Moje obowiązki to tylko opieka nad małąm nie gotuje, nie sprzątam, nie piorę. W rzeczywistości pomagam przy wszystkich tych czynnościach
Bo po prostu lubię spędzać z nimi czas.

Czysto informacyjnie:
2.01.2015 - założenie konta w Wells Fargo(czyli teraz tylko "pieniążki zostańcie tam")

Błędy:
kupiłam japonki, dwa kapelusze i zapłaciłam 77$. Rozpaczam i oddaję jeden kapelusz. Za drogi jak dla mnie(38$). Złapię coś na ebay już po Hawajach lub mamusia z Polski mi wyślę mój z ciucholandu:>